A oto garść pierwszych w 2026 roku NEWSKÓW. W artykułach przeczytacie m.in.
-
„Stary, a głupi” – jakie błędy popełniają dorośli, którzy biorą się za narciarstwo.
-
Czy warto za wszelką cenę produkować śnieg…
-
… czy też może warto pogodzić się z jego brakiem.
-
Dokąd pojechać na narty w kryzysie wieku średniego.
-
Czy Twoja stara była już na zlocie narciarskich czarownic.
Zapraszam do lektury:
Czym skorupka na starość nasiąknie…
Jeśli zabraliście się za narciarstwo będą już dorosłymi, to sami wiecie, jakie to wyzwanie… Ski Magaize opublikował listę błędów, jakie najczęściej popełniają dorośli adepci narciarstwa. Z listy tej podobają mi się dwa: zaczynanie przygody z nartami bez instruktora oraz poddawanie się po pierwszym dniu (ten drugi błąd sam kiedyś popełniłem). Nie zabrakło też klasyki – siadania „na tyłach”. Sprawdźcie, ile Wy możecie odhaczyć z listy. 🙂

Ciepło, cieplej, najcieplej.
Denialiści klimatyczni to wyjątkowi idioci, którzy opinię o globalnym klimacie kształtują na podstawie aktualnego widoku z okna. Tymczasem twarde dane są bezlitosne. Ciekawe reportaż o tym, jak ośrodki narciarskie radzą sobie w czasie bezśnieżnych zim, opublikowano ostatnio w ARTE TV.

Jak się nie ma, co się lubi…
Postawą będącą w opozycji do wyprodukowania śniegu za wszelką cenę jest odpuszczenie i pogodzenie się z jego brakiem. W Alpach są regiony, które przyjęły taką właśnie taktykę i zachęcają turystów do pieszych wędrówek i podziwiania piękna gór. Miłośnikom narciarstwa poleca się skitouring i wędrówki w wyższych partiach gór. Jedną z takich wycieczek opisują dziennikarze The Guardian.

Kirigistan – final boss kryzysu wieku średniego
Kiedy mężczyzna osiąga wiek średni, musi podjąć kilka ważnych decyzji, w tym: za jakie drogie hobby się zabrać. Jeśli hobby jest już wybrane i jest nim na przykład narciastwo, wtedy trzeba zacząć jeździć w miejsca skrajnie niszowe. Jeśli i Wy macie takie ambicje, czym prędzej jedźcie na feeride do Kirgistanu, zanim skończą budować ośrodek Ala Tool i kraj ten wpadnie w narciarski mainstream.

Twoja stara już tam jeździła.
Historia pewnej kobiety z XV wieku ze szwajcarskiego Valais jest dość typowa: jej chłop spadł z drzewa i się zabił, więc ją oskarżono o czary i spalono na stosie. Wszystko to blisko 600 lat później stanowi świetny pretekst, by pojeździć sobie na nartach – każdego roku, w styczniu, w Blatten odbywa się zjazd czarownic. Jest to zjazd w dosłownym tego słowa znaczeniu – przebrane za wiedźmy narciarki rywalizują na 12-km trasie. Odbywa się także konkurs kostiumów. Ja się pytam – dlaczego nie jest to konkurencja olimpijska?!


