Ratując co się da z ubiegłego sezonu narciarskiego, pod koniec marca udaliśmy się do Tatrzańskiej Łomnicy, gdzie przy okazji nakręciliśmy reklamę 😉
Jak już kilka razy pisałem, ośrodek ten pozwala połączyć jazdę po wymagających nartostradach z jazdą bardzo rekreacyjną, przyjazną nawet dla osób zaczynających swoją przygodę z nartami, a na tym nam właśnie zależało.
Mimo ataku wiosny warunki były nadal dobre, gdyż najwidoczniej styczniowe mrozy zostały właściwie wykorzystane i porządnie naśnieżono trasy.
Lekki mróz panował tylko w okolicach Lomnickiego Sedla, więc po zaczynającej się na wysokości 2100 m.n.p.m. trasie jeździło się doskonale. Co ciekawe, otwarto ją dopiero w samej końcówce sezonu, 3 marca, ale gołym okiem widać, że choć zima nie poskąpiła mrozu, to z opadami śniegu było średnio.
Im niżej, tym warunki się pogarszały, co jest jednak pojęciem dość względnym, bo na nartach all mountain, które posiadam od zeszłego roku, po tych roztopach skakało się wybornie.

Na szerokich, łagodnych trasach dolnej części ośrodka trwała intensywna nauka oraz testy kasku Salomon Icon LT Visor od ski24.pl. Do tej pory sceptycznie podchodziłem do kasków ze zintegrowaną szybką, ale przyznaję że ma to swoje plusy – jest wygodne, a same gogle zaskakująco dobrze dopasowują się do twarzy i chronią oczy.
A propos oczu – to, co ucieszyło moje, to odrastający las. Jeszcze niecałą dekadę temu nartostrady wiodły przez ponure pustkowie – pozostałość po gigantycznej wichurze z 2004 r. Dzisiaj zbocza porośnięte są już niskim lasem.
Popołudnia spędzaliśmy w centrum wellness hotelu Horizont, który z czystym sumieniem polecam. Położony 5 minut jazdy samochodem od ośrodka, oferuje bardzo dobre śniadania i kolacje, a do tego, w cenie pobytu, dostęp do basenu i strefy saun, w której możemy wybrać sauny suche, parowe, pachnące eukaliptusem, czy wyposażone w promienniki.
Kask testowaliśmy w ramach współpracy reklamowej, a rolkę możecie zobaczyć TUTAJ.






