Skoro Szwarcwald, to po czarnym!

Jeśli bywacie w górach to na pewno znane jest Wam pojęcie “okna pogodowego”. To taki dzień, gdy po dłuższym okresie niepogody – zachmurzenia, mgły i opadów – na pewien czas wychodzi słońce, by wkrótce znów skryć się za chmurami. Jak się okazuje, istnieje także antyokno pogodowe, tj. sytuacja, gdy dłuższy okres pięknej pogody przerwany jest chwilą szarugi. Owe antyokno pogodowe odkryłem sam, kiedy podczas pobytu w niemieckim Szwarcwaldzie udałem się do największego ośrodka regionu, stacji Feldberg.

Czytaj dalej Skoro Szwarcwald, to po czarnym!

Zug znaczy pociąg!

Choć lubię odkrywać coraz to nowe miejsca, to do niektórych wracam regularnie. Tak jest na przykład w przypadku Zugspitze, w którym co roku, w kwietniu, w kameralnym gronie znajomych kończę sezon narciarski. Jest to, rzecz jasna, koniec symboliczny, bo sezon trwa przez cały rok. Czytaj dalej Zug znaczy pociąg!

Czarny scenariusz w Červenohorskim Sedle.

Choć tegoroczny sezon jest dla mnie nieco skromniejszy, to postanowiłem wczoraj jeszcze coś z niego „wyrwać” i pojechałem do ośrodka Červenohorské Sedlo.
Przełęcz o tej samej nazwie znajduje się na wysokości ok. 1000 m.n.p.m. w czeskich Jesenikach, niedaleko najwyższego szczytu tych gór, Pradziada (Praděd). Działa tu w zasadzie całe centrum sportów górskich – mamy tu duży hotel, wypożyczalnie, bary, restauracje i w lecie ruszają stąd wycieczki turystów pieszych i rowerowych (byłem), a w zimie – narciarzy biegowych (nie byłem i nie będę), skitourowych (byłem) i zjazdowych. Czytaj dalej Czarny scenariusz w Červenohorskim Sedle.