Ratując co się da z ubiegłego sezonu narciarskiego, pod koniec marca udaliśmy się do Tatrzańskiej Łomnicy, gdzie przy okazji nakręciliśmy reklamę 😉
Skoro Szwarcwald, to po czarnym!
Jeśli bywacie w górach to na pewno znane jest Wam pojęcie “okna pogodowego”. To taki dzień, gdy po dłuższym okresie niepogody – zachmurzenia, mgły i opadów – na pewien czas wychodzi słońce, by wkrótce znów skryć się za chmurami. Jak się okazuje, istnieje także antyokno pogodowe, tj. sytuacja, gdy dłuższy okres pięknej pogody przerwany jest chwilą szarugi. Owe antyokno pogodowe odkryłem sam, kiedy podczas pobytu w niemieckim Szwarcwaldzie udałem się do największego ośrodka regionu, stacji Feldberg.
Tanvaldský Špičák – dla każdego coś małego.
Tanvaldský Špičák chodził mi po głowie od kilku lat, ale ciągle było mi z nim nie po drodze. Z Pragi jest jednak do niego nieco bliżej, więc w końcu udało się go odwiedzić. Czytaj dalej Tanvaldský Špičák – dla każdego coś małego.
Moninec – szybkie narty z Pragi.
Dzień po Wigilii niewiele osób rusza na stoki, zatem postanowiłem skorzystać z ciszy przed świąteczno-noworocznym szczytem i wyskoczyłem na narty. Najbliżej z Pragi było mi na Moninec, Czytaj dalej Moninec – szybkie narty z Pragi.
Pitztal reloaded.
Sezon narciarski w 2025 roku wznowiłem na Pitztalu, na którym ostatni raz byłem jakieś 6 lat temu, więc ciekawiło mnie, jak zmienił się od tego czasu.
Zug znaczy pociąg!
Choć lubię odkrywać coraz to nowe miejsca, to do niektórych wracam regularnie. Tak jest na przykład w przypadku Zugspitze, w którym co roku, w kwietniu, w kameralnym gronie znajomych kończę sezon narciarski. Jest to, rzecz jasna, koniec symboliczny, bo sezon trwa przez cały rok. Czytaj dalej Zug znaczy pociąg!
Czarny scenariusz w Červenohorskim Sedle.
Choć tegoroczny sezon jest dla mnie nieco skromniejszy, to postanowiłem wczoraj jeszcze coś z niego „wyrwać” i pojechałem do ośrodka Červenohorské Sedlo.
Przełęcz o tej samej nazwie znajduje się na wysokości ok. 1000 m.n.p.m. w czeskich Jesenikach, niedaleko najwyższego szczytu tych gór, Pradziada (Praděd). Działa tu w zasadzie całe centrum sportów górskich – mamy tu duży hotel, wypożyczalnie, bary, restauracje i w lecie ruszają stąd wycieczki turystów pieszych i rowerowych (byłem), a w zimie – narciarzy biegowych (nie byłem i nie będę), skitourowych (byłem) i zjazdowych. Czytaj dalej Czarny scenariusz w Červenohorskim Sedle.
WC w Szpindlerowym Młynie.
Są rzeczy które mamy w Polsce, ale nie ma ich w Czechach – na przykład dostęp do morza, czy burzliwa historia walk narodowo-wyzwoleńczych. Bywa też odwrotnie – są w Czechach rzeczy, których na próżno szukać w naszym kraju. Jedną z nich są zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, które raz na kilka lat gości czeski Špindlerův Mlýn. Czytaj dalej WC w Szpindlerowym Młynie.
Sagrada Familia Ski Resort.
Do państw, które poznałem z narciarskiej strony, dołączyła właśnie Andora. Przy okazji postanowiliśmy także obejrzeć atrakcje Barcelony!
Dolní Morava z najwyższej półki
Korzystając ze sprzyjającej prognozy pogody, zwiastującej słońce i lekki mróz, wziąłem wolne w tygodniu i pojechałem uzupełnić białą plamę na mojej narciarskiej mapie – do ośrodka Dolní Morava.
